Informacje

Dziewczynka uciekła przed kierowcą czerwonego auta. Policja wyjaśniła, co naprawdę się wydarzyło

3 kwietnia 2025 roku, tuż przed godziną 17, do jednego ze sklepów w Malcu weszła wyraźnie zaniepokojona 9-letnia dziewczynka. Ekspedientka, widząc, że dziecko jest wystraszone, natychmiast zawiadomiła policję.

Z relacji dziecka wynikało, że gdy szło chodnikiem, obok zatrzymał się kierowca czerwonego samochodu, który zaczął coś do niej mówić. Dziewczynka, czując się zagrożona, nie podeszła do auta, lecz uciekła w stronę sklepu. Policjanci objęli opieką dziecko, które trafiło do rodziców, i natychmiast rozpoczęli działania wyjaśniające.

Monitoring i… zgłoszenie kierowcy

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Kętach zabezpieczyli nagrania z monitoringu i rozpoczęli sprawdzanie pojazdów pasujących do opisu. Tymczasem do komisariatu zgłosił się 46-letni mężczyzna, który sam rozpoznał się w medialnym opisie i postanowił dobrowolnie złożyć wyjaśnienia.

Jak tłumaczył, zauważył dziewczynkę idącą chodnikiem, której uciekły dwa baloniki z kilku, które trzymała w ręku. Zatrzymał samochód, aby zwrócić jej na to uwagę, ale gdy tylko otworzył okno, dziecko uciekło, więc odjechał.

Policjanci potwierdzili u rodziców dziecka, że dziewczynka nosiła ze sobą balony, z których część rzeczywiście zgubiła. Okoliczności wskazują, że doszło do nieporozumienia, które na szczęście zostało szybko wyjaśnione.

Bezpieczne dziecko to świadome dziecko

Sprawa pokazuje, jak ważna jest świadomość i edukacja najmłodszych w zakresie bezpieczeństwa w kontaktach z nieznajomymi. Dziewczynka zachowała się wzorowo – nie podeszła do obcego kierowcy i udała się w bezpieczne miejsce, gdzie mogła uzyskać pomoc.

Policjanci podkreślają, że rodzice odgrywają kluczową rolę w przygotowaniu dzieci na sytuacje potencjalnego zagrożenia. Rozmowy, scenki sytuacyjne i uświadamianie dziecka, że może i powinno uciec lub powiedzieć „nie” – to podstawy skutecznego reagowania.

W działaniach profilaktycznych rodziców wspierają szkoły i policjanci, którzy regularnie prowadzą zajęcia edukacyjne i warsztaty z zakresu bezpieczeństwa osobistego.

Poprzedni artykułNastępny artykuł

3 komentarze

  1. Ja razem z kobietą nie wchodzę do windy by nie zostać oskarżony o molestowanie. Takie przypadki już były. Ludzie szukają pieniędzy z odszkodowań. Po co ryzykować.

  2. Dzieci należy omijać szerokim łukiem by nie popaść w kłopoty. Tylko co jak będą w niebezpieczeństwie? Po takiej akcji mogą nie doczekać pomocy.

  3. Nie działo się nic złego. A reakcja jak na atak terrorystyczny. Dzisiaj każdy kontakt z drugim człowiekiem uważamy za zagrożenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Send this to a friend